czwartek, 20 sierpnia 2015

Wisior z chwostami

Dawno mnie tu nie było... :) sorki.
Wakacje się kończą, nad czym głęboko ubolewam, i pomimo tego, że były one dla mnie dość pracowite - nie widać tego po moim blogu.

Zacznę powoli, ale do publikacji mam sporo nowinek, które stworzyłam w ostatnim czasie.
Dziś prezentuję prosty w konstrukcji wisior, który powstał na specjalne zamówienie Przyjaciółki Pauliny.


Ponieważ zbliżają się Jej Urodziny - czas opublikować mój prezent :)
Jubilatka otrzymała go jakieś dwa tygodnie temu, żeby mogła się nim nacieszyć podczas tego upalnego lata.



Wisior wykonałam na bazie delikatnego srebrnego łańcuszka. Zawiesiłam na nim soczyste krążki korala (który kupowałam jeszcze podczas tegorocznych Targów Amberif), pełne wyrazu koraliki Fire Polish w odcieniu niemal neonowego turkusu, moje ukochane Cube z Toho oraz niewielkie chwosty - przebój tego lata (przynajmniej tak mi się wydaje). Każdy chwost został zawieszony na innej wysokości. Zastanawiałam się też nad tym, czy chwostowych główek nie ozdobić dodatkowo koralikami, jednak bałam się przeładowania i zrezygnowałam z tego pomysłu. Jak myślicie, słusznie..?

Największe wyzwanie stanowiło dla mnie wykonanie kształtnych pętelek ze szpilek  jubilerskich :)) Wstyd się przyznać. Na co dzień mam więcej do czynienia z igłą, niż ze szpilkami - zatem musiałam trochę potrenować i poskromić tą technikę :)) Kilka słów niecenzuralnych przy tym padło, nie będę ukrywać :/
Sporo szpilek poszło też na zmarnowanie.
...a takie proste się to wydawało, że niby to żadna filozofia! Nawet szczypce odpowiednie nabyłam na tą okoliczność! Hmm... cóż z tego skoro okazało się, że same narzędzia nie wystarczą, jak się nie umie ich trzymać w ręku :)

Dzięki mojej Przyjaciółce - Dobrej Duszyczce, zaczynam coraz bardziej pogłębiać techniki wszelakie... Pewnie za chwilę znowu wpadnie do mnie z kolejnym pomysłem, który będzie mi kiełkował w głowie, aż do momentu kiedy to zbiorę się na odwagę i podejmę wyzwanie związane z jego realizacją.
I dobrze! Przynajmniej mi nie grozi, że popadnę w monotonię lub też rutynę ;)



Poniżej prezentuję Jubilatkę w otrzymanym prezencie.
Nie często zdarza mi się móc sfotografować stworzoną biżuterię na modelce :) więc tym bardziej jestem wdzięczna. W tle uwieczniłam też tegoroczne, wyjątkowe lato :))

Oto Dobra Duszyczka w niemal pełnej krasie!
Wszystkiego Najlepszego Paulinka!



Do zobaczenia niebawem moi Drodzy :)
I dziękuję, że nadal zaglądacie tu do mnie, pomimo mojej nieznośnej opieszałości w publikowaniu nowinek. Naprawdę jestem Wam za to wdzięczna.