środa, 18 lutego 2015

Bursztynowa bransoleta z misją

Cieszy mnie niezmiernie, że za oknem coraz słoneczniej. Czyżby to wiosna...?
...aż boję się zapeszyć ;)

Nie będę jednak ukrywać, że jak robi cieplej - to i wena we mnie wzbiera. No i zadań do wykonania coraz więcej!
Przez ostatnie tygodnie miałam do wykonania niezłą "kobyłkę", bo podjęłam się opracowania dość sporego tutoriala z dziewięcioma wzorami dla jednej z firm, z którą mam zażyłe stosunki ;)
Póki co nie mogę ujawnić czego ów materiał dotyczy, ale niebawem zostanie opublikowany i podam na blogu link do opracowania, które dłubałam dłuuugie tygodnie.

Ostatnio miałam też możliwość zabawy w testera nowej linii koralików. Przyznaję, że to była dla mnie frajda! Też nie mogę się jeszcze pochwalić ani jakich, ani dla kogo były te testy przeprowadzane :))) - staram się jedynie wiarygodnie usprawiedliwić swoją absencję na własnym blogu.

Ponieważ nie mogę opublikować nic z nowości, bo nie miałam krztyny czasu na tworzenie biżuteryjnych nowości, publikuję zdjęcia bransolety z bursztynami, która powstała w zeszłym roku.
...dobrze mieć czasami w zapasie zdjęcia prac, które z niewiadomych przyczyn nie zostały ujawnione światu. Przydają się właśnie w takich momentach :)




Bransoleta powstała z mieszanki bursztynu w różnych odcieniach: od musztardowo-mlecznego, po ciemny koniakowy. Bursztynowi dałam do towarzystwa cytryn, mój ukochany nakrapiany jaspis dalmatyński, tygrysie oko oraz obsydian śnieżny.





Wykonałam ją na zlecenie mojej Przyjaciółki. Trafiła do mieszkanki Południowej Polski, a została ofiarowana z wdzięczności.
Naprawdę przyjemnie tworzy się takie prace. Prace z misją :))







Niebawem postaram się zabrać do roboty i wydziergać kilka nowości. Póki co, mam same pomysły!!! ...które mnożą się i ewaluują :))) Już nie wiadomo co gorsze.
Prawda jest taka, że cieszę się, że wreszcie będę mogła coś nowego stworzyć!

Pozdrawiam Was ciepło i do zobaczenia niebawem!