czwartek, 29 stycznia 2015

Wisior z kulą na cześć Błękitnej Wróżki ;)

Często przeglądam prace moich koleżanek i zamieram z zachwytu.
Tak też było tym razem, kiedy pewna Błękitna Wróżka zaprezentowała światu swój wisior - kulę: taki, taki, i taki, i jeszcze ten ;)
Nie za każdym razem cudze prace są w stanie mnie zainspirować do tego stopnia, żebym sama zaczęła odczuwać potrzebę wykonania czegoś podobnego. Tym razem nie potrafiłam się oprzeć :)) Zamarzyła mi się wręcz kula w oplocie! Swoją wersję oczywiście wzorowałam na tych, z bloga zdolnej koleżanki. Skorzystałam także z Jej wskazówek, jak ową kulę wykonać.




Ceramiczną kulę odpowiedniej wielkości zdobyłam w Korallo. Tak naprawdę, szukałam kuli w  czerwonej tonacji :))) jednak połyskujący kobaltowy odcień od razu mnie skusił i zapomniałam o swoich wcześniejszych planach. Pomysł, który miałam w głowie przeszedł szybką transformację, jak za dotknięciem magicznej różdżki :) Zadziwiające, jak czasami koncepcja potrafi się szybko zmienić...




Tak oto powstała Niebieska Kula na cześć Błękitnej Wróżki, która to była moją inspiracją ;)
Sama kula wykonana jest z ceramiki. Przy tworzeniu tej pracy zastosowałam także koraliki Toho i Preciosa, "smoczą łuskę", fire polish oraz metalowe tłoczone blaszki, które ozdabiają końcówki zwieszających się z kuli ozdobnych pejsów.
Kulę doczepiłam do wyplecionej z Toho krawatki i zawiesiłam na srebrnym łańcuszku o surowej strukturze.




Pewnie w końcu trafię na czerwoną kulę o średnicy około 25 mm i powrócę do poprzedniego pomysłu.
Póki co, nadal poszukuję. Jakby ktoś z Was wiedział, gdzie takowe kule "rosną" to chętnie skorzystam z takiej informacji.

Jeszcze raz ogromnie Ci dziękuję Bluefairy za inspirację i wszystkie dobre rady!


14 komentarzy:

  1. Aż nie wiem o powiedzieć, wisior jest absolutnie fantastyczny, ogromnie mi się podobają łuski przy "pejsach", sprawiają, że kula niemal się unosi.
    Też tak mam z zakupami, nie dość że zawsze kupuję więcej niż planowałam to w trakcie zmieniam większość listy :))) Ta kula pewnie też trafiłaby do mojego koszyka, ma niesamowity kolor!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, a nade wszystko - za inspirację! :)
      Właśnie odkryłam, że całe pokłady kuli ceramicznych w przeróżnych kolorach i rozmiarach można dostać w New Craft :)) Pewnie skuszę się na kilka... czyli zakupię ich mnóstwo :) Świetnie się robiło ten oplot! Nadal pamiętam wszystkie Twoje rady jak kulę wykonać, więc pewnie jeszcze nie raz sięgnę po ten motyw.

      Usuń
  2. Piekny, kolory wręcz magiczne! Mam piękny czerwony koral, ale średnica tylko 20mm. Zupełnie nie mam na niego pomysłu, więc jeśli nie za mały - oddam w dobre ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D chętnie się zaopiekuję.

      Usuń
    2. ...ojooj :-D Aż mi się oczy zaświeciły, jak przeczytałam Twój komentarz!
      Też z przyjemnością znalazłabym dla niego zastosowanie ;)

      Usuń
  3. Wisior super. Przypomniałaś mi nim o mojej kulce oczekującej już od dawna na takie właśnie opracowanie. Może w końcu się zmobilizuję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam! Całkiem przyjemnie się tworzy tego typu oplot i nawet dość szybko to idzie :) Zrobisz pierwszą i nabierzesz ochoty na stworzenie następnej ;) Zapewniam.

      Usuń
  4. Niesamowity wisior:) I w dodatku niebieski:D Więc podoba mi się podwójnie;) Za wykonanie i za kolor 6+ - na zachętę, bo czekam na kolejne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Pewnie jeszcze nie jeden wisior tego typu wykonam - ten "wróżkowy patent" na kule jest genialny!
      Dzięki za odwiedziny i zapraszam ponownie!

      Usuń
  5. Ciekawa propozycja :) ładnie opleciona kula :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kule tej wróżki jakiś czas temu i mnie zachwyciły i zainspirowały więc rozumiem ten nagły przypływ chęci na kulę :D Twoja wersja bardzo mi się podoba, zwłaszcza, że posiada pejsiki i dyndadełka będące moją ogromną biżuteryjną słabością :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękna kula szpiegula. Moje kolorki :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń