wtorek, 22 lipca 2014

Wędrowny Happy Hippie

Zachęcona komentarzami - nudzę dalej :)
Dziś prezentuję mojego Hipiska.



Jest oczywiście nieco "małpio" kolorowy ;)
W tkanym pasku zawarłam kolory od zieleni - do fioletu, zahaczając o odcienie pomarańczu, żółtego, czerwieni, różu i urozmaicając je kilkoma wariantami złota.
Pas skóry z włosiem ma odcień czekoladowego brązu. Do towarzystwa dałam mu rzemień w musztardowym odcieniu i satynowe linki w kolorze malinowym i ciemnofioletowym.



Wykończenie stanowią złote przekładki i naturalna skóra o jaskrawym odcieniu, z której uformowałam zapięcie.



Hipiska noszę niemal do wszystkiego :) Można by było rzec, że staliśmy się nierozłączni, gdyby nie fakt, że czasami zapominam go umieścić z powrotem na swoim nadgarstku! Trąba ze mnie, ot co.

Zostawiałam go już nad jeziorem na pomoście, na działce u znajomych, teraz zostawiłam go u babci w kuchni.
W naszej hippisowskiej przyjaźni piękne jest jednak to, że bransoletka zawsze trafia do mnie z powrotem. Czasem musi upłynąć kilka godzin, czasem kilka dni, ale za każdym razem się odnajdujemy.
Cóż :) trafił mi się "Hipis Powsinoga", ale wierny!

Pozdrawiam Was letnio i zachęcam do pozostawiania komentarzy :)

piątek, 18 lipca 2014

Happy Hippie - turkus na tle tęczy


Jeszcze Was trochę pomęczę Hipiskami :)
Muszę przyznać, że sprawdził się ten patent bransoletek, jeśli chodzi o ten sezon.

Nawet sama uszyłam jednego Happy Hippie dla siebie i przyznaję, że bardzo wygodnie się ją nosi. Zakładam ją niemal codziennie - a naprawdę rzadko przystrajam się biżuterią z własnej twórczości. Spytacie jak wygląda...? :-D Niebawem ją opublikuję.

Dziś prezentuję bransoletkę, którą nosi moja najukochańsza sąsiadka.


Istota mieszkająca przez ścianę ze mną: moja ostoja i pomoc w najtrudniejszych momentach w życiu, kobieta na której zawsze mogę polegać, powiernica najskrytszych sekretów, opiekunka Kota Ptysia ( -ale tylko gdy wyjadę oczywiście!) - to delikatna drobna blondynka o słowiańskiej urodzie.
Już nie raz miałam okazję majstrować dla Niej biżuterię i znam Jej upodobania kolorystyczne.
Ten wzór powstał specjalnie dla Niej.


Ponieważ lubi kolory - zawarłam w części tkanej wszystkie najbardziej pogodne odcienie.
Ponieważ w tym sezonie pała wyjątkową sympatią do kobaltu i fuksji - wplotłam w bransoletkę kobaltowy rzemień i satynową linkę w odcieniu tego pikantnego różu.
Z racji, że jest blondynką - dodałam turkusową skórę z włosiem i srebrne przekładki. Jakoś blondynki o jasnej karnacji lepiej mi się widzą w srebrze :) a w błękicie - to bez dwóch zdań prezentują się fantastycznie!

Bransoletkę podarowałam Jej na Urodziny. ...ale nie zdradzę które :))



Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję, że coraz częściej zaglądacie tu do mnie. Miło mi gościć i Tych Nowych, i Tych Stałych bywalców.
Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam i dziękuję za pozostawione komentarze.



czwartek, 17 lipca 2014

Happy Hippie - neonowy róż skonfrontowany z czerwienią


Happy Hippie - kolejna z serii, tym razem w zestawieniu ostrej czerwieni z bordo i neonowym różem.
Uwielbiam takie połączenia kolorystyczne! Im bardziej "gryzące się" ze sobą kolory - tym lepiej.


W pasku tkanym z koralików Toho, prócz odmian czerwieni i różu, ujęłam kilka odcieni koloru żółtego. Dzięki tej "szczypcie słońca" bransoletka nabrała zdecydowanie wakacyjnego klimatu. Już z daleka ją widać na nadgarstku :))) Neonowy róż niemal świeci w ciemnościach - taki jest intensywny.

Zapięcie stworzyłam z naturalnej skóry w tonacji czerwieni. Dodałam też kilka srebrnych przekładek.




Bransoletkę podarowałam wiecznie pogodnej kumpelce, którą znam jeszcze z czasów szkoły podstawowej (więc to naprawdę już niemal prehistoria...), i dzięki której mam dostęp do arsenału oferowanego przez firmę Preciosa. Czego nie znajdę w Bukowcu - to ta Dzielna Kobieta mi na pewno u siebie wyszuka. A jak nie wyszuka - to ściągnie na zamówienie. Generalnie nie znam drugiej takiej, która się tak sprawnie z "Pepikami" dogaduje ;)
Co prawda, bransoletka nie powstała z materiałów produkowanych przez Czechów, ale - :)) jakie to ma znaczenie. Ważne, że się koleżance podoba.

Dziękuję za wszystkie komentarze pozostawione po wizycie! Zawsze jest miło poczytać Wasze opinie. Pozdrawiam! :)

wtorek, 15 lipca 2014

Happy Hippie - turkusowy z cytryną

Trochę oddechu było - to czas zaprezentować nową Happy Hippie.
Tym razem w wersji turkusowo - cytrynowej :)



Nie będę się jakoś zbytnio rozpisywać na jej temat. Cała jej uroda widoczna jest na zdjęciach :)
Mogę jedynie dodać, że bransoletka od przyszłego tygodnia będzie dostępna w Kardamonie w Sopocie. ...o ile oczywiście uda mi się w końcu tam dotrzeć.



poniedziałek, 7 lipca 2014

Sutaszowe kolczyki na lato dla Duszyczki

Czas urozmaicić moje publikacje :)
Nie mogę przecież w kółko zanudzać tkanymi bransoletkami, choć stworzyłam w ostatnich dniach kilka kolorowych nowości. Będą musiały chwilkę poczekać, nim ukażę je światu.

Przedstawiam kolczyki z sutaszu stworzone dla Przesympatycznej Duszyczki, której imienia nie będę zdradzać na forum, gdyż dyskretnym też czasami należy być ;)
Powstały dla osóbki z którą mam już teraz niemal codzienny kontakt, a z którą poznałyśmy się właśnie dzięki tworzonej przeze mnie biżuterii. Fajnie jest w taki sposób poszerzać  grono swoich dobrych znajomych :)))
Kolczyki były "szyte na miarę" - dosłownie.


Wszystko zaczęło się od projektu kolczyków, które wykonałam jakiś czas temu na zamówienie innej Klientki (żeby nie było - też bardzo mocno zaprzyjaźnionej) :)) Genezą dzisiejszej publikacji są te oto kolczyki. Niestety, były one gabarytowo zbyt duże i przytłoczyłyby drobną buzię zainteresowanej projektem Duszyczki. Poza tym, ich kolorystyka była zbyt intensywna i jaskrawa, by można było w nich paradować w pracy - a Duszyczka snuła plany strojenia się w sutaszowe kolczyki do biura.
Nie było wyjścia. Trzeba było opracować projekt, który byłby nieco stonowaną wersją wcześniej powstałych kolczyków.




Poszukiwania rozpoczęłyśmy od wyboru kształtu kolczyków. Duszyczka przymierzała różne - przeróżne warianty kolczyków, aż w końcu wybrałyśmy ten właściwy. Dobrałyśmy też tym sposobem długość i szerokość, która najwdzięczniej zdobiła twarz przyszłej użytkowniczki.
W kolejnym etapie zabrałyśmy się za kolorystykę. Na dość niewielkiej przestrzeni trzeba było zestawić ze sobą kilka kolorów, ale nie zbyt jaskrawych. "Żeby to nie wyszły takie >>trzaski<<" - jak sprecyzowała to Duszyczka :))
Pierwszy raz spotkałam się wtedy z tym określeniem, ale jest ono faktycznie dość trafne, wręcz obrazoburcze i od tego czasu weszło już na stałe do użytku w mojej mowie potocznej. Polecam :)
Tak też wybrałam z całej gamy kolorystycznej sznureczki o nieco delikatniejszej barwie, nieco stonowane, które w połączeniu pięknie się ze sobą skomponowały. Dobrałyśmy też do nich kamienie naturalne, jak jadeit, koral, hematyt i tytan - wszystkie w kolorystyce wesołej, aczkolwiek nie jaskrawej.
Na samym końcu dobrałam jeszcze koraliki Toho i Preciosa.


 

Kolczyki, wedle życzenia Duszyczki, zostały zawieszone na srebrnych biglach. Tył zaś wykończyłam filcem w odcieniu turkusowym, a boki zabezpieczyłam ściegiem Brick Stitch korzystając z matowych Toho.


Chyba jeszcze nigdy nie poświęciłam tyle czasu na opracowywanie projektu kolczyków z sutaszu.
Ale efekt chyba dobry..? :)) No >>trzaski<< to nie są!
Całe szczęście udało się i Duszyczka już od kilku tygodni barwi nową biżuterią swoje otoczenie.





czwartek, 3 lipca 2014

Bransoletka tkana z koralików - Happy Hippie w wersji stalowo różowej

Zachorowałam na tkanie :)
Im dłużej to robię - tym bardziej mnie wciąga. Oszlałam! 
I bynajmniej nie mam tu na myśli wyłącznie tkania z koralików, choć muszę przyznać, że jest to przemiła czynność i stała się zalążkiem mojej obecnej obsesji.
Zamierzam robić coś więcej, niż tylko tkaną biżuterię.

Teraz godzinami studiuję zagadnienie tkania na krosnach poziomych i już przymierzam się do zakupu odpowiedniego sprzętu.
Marzą mi się krosna poziome stołowe z czterema nicielnicami... Takie byłyby super na początek.
Gdyby ktoś z przeglądających mojego bloga chciał odsprzedać, lub wiedział kto chciałby odsprzedać takowe krosno - zachęcam do kontaktu. Wszystkie namiary na mnie są w nagłówku mojego bloga.

Wołałabym zakupić "krosno z duszą", czyli takie, które już pracowało pod ręką innej tkaczki. Może być podniszczone, ważne - żeby było sprawne lub nie wymagające zbyt wielkiego wysiłku, by uczynić je sprawnym.
Orientowałam się też w krosnach stołowych nowego typu, które mają całą masę przydatnych bajerów i zapewne zajmują o wiele mniej miejsca, ale ...jakoś do mnie nie przemawiają i zakup tego typu krosna traktuję jako ostateczność. Chciałabym pracować na "skarbie", który już nie jedną tkaninę miał na swoim warsztacie :) Takie mam marzenie.
A że pomarzyć miło, to już wiem nawet gdzie udam się na warsztaty tkackie! Muszę tylko poczekać do przyszłego roku, aż zaczną prowadzić zapisy.

Z początku myślałam, że jest to przejściowe zauroczenie nową techniką rękodzielniczą. Teraz, po kilku tygodniach pochłaniania lektury wszelakiej związanej tkactwem do późnych godzin nocnych, czy raczej - do wczesnych godzin porannych, zaczynam się oswajać z myślą, że odnalazłam na swojej drodze kolejną pasję.
Mam nadzieję, że coś wyjdzie z moich ambitnych planów, bo własne doświadczenie mi mówi: że marzenia się spełniają :)


No dobrze.  Wybaczcie, że się tak rozpisałam egoistycznie o własnych planach i marzeniach, ale musiałam się tym z Wami podzielić.
Czas zaprezentować bransoletkę, którą wykonałam na prezent - choć nie był to prezent ode mnie.






Bransoletkę zamówiła jedna z moich najlepszych kumpelek dla swojej przyjaciółki.
Tym razem stworzyłam bransoletę z szerszym paskiem tkanym, gdzie prócz koralików Toho wplotłam drobne metalowe i srebrne kulki.
Części tkanej dałam do towarzystwa dwa barwione skórzane rzemienie i satynową linkę w kolorze jaskrawego fioletu. Dodałam też srebrne przekładki i zapięcie z masywnej brązowej skóry.



Nieustająco bardzo dziękuję wszystkim, którzy zdecydują się pozostawić ślad po swojej wizycie w postaci komentarza :)
...a gdyby ktoś chciał się odezwać do mnie w sprawie krosna poziomego - to niech wie, że czekam na ten kontakt o każdej porze dnia i nocy! :))) z utęsknieniem!