wtorek, 20 maja 2014

Wisior "trzy kule"

Wreszcie lato za oknem :) ..czujecie ten zapach w powietrzu?

Ostatnie zamówienia, choć napływają z różnych stron, mają jeden wspólny mianownik - kolorystykę złamanej czerwieni. Nie wiem o co chodzi - czy to jakiś trend modowy, czy po prostu zbieg okoliczności :)

Tak, czy inaczej - choć prace szyję w rożnych technikach i projekty diametralnie się od siebie różnią, cały czas korzystam niemal z tych samych materiałów. Dzięki temu udaje mi się dłużej utrzymać względny porządek w pracowni :))) choć przyznaję, że szycie przez dłuższy czas w tej samej kolorystyce staje się męczące.

Prezentowany poniżej wisior tworzyłam równocześnie z naszyjnikiem z kwiatów, który publikowałam w poprzednim poście.



Każda z kulek jest w innym rozmiarze i każda obszyta jest innym zestawem kolorystycznym. Za najbardziej udaną uważam tą ostatnią - olbrzymiastą ;)


Trochę się pomęczyłam zanim dobrałam odpowiednie ilości koralików, które by ciasno objęły poszczególne kule. Jednak efekt końcowy uważam za zadowalający.

Wisior, jak wspominałam, powstał na zamówienie i Klientka dokładnie wiedziała czego chce. Miały być trzy kule, zawieszone od najmniejszej, po największą, każda w innej tonacji czerwieni, oplecione ściegiem z "zakrętasem", zawieszone na srebrnym łańcuchu, bez dodatkowych ozdobników typu frędzle, dyndadełka itp.
Starałam się jak najwierniej odtworzyć podaną przez Klientkę specyfikację.
Od siebie dodałam jedynie srebrne nakładki w formie kwiatów, które ładnie obejmują poszczególne koraliki.






środa, 14 maja 2014

Kwiaty z kamieni naturalnych upięte w naszyjnik

Nie było mnie jakiś czas, za co przepraszam.
Ale nie był to czas bezczynny :)
W ostatnich tygodniach musiałam nieco przeorganizować swoją codzienność, ale każde zmiany na lepsze są mile widziane!
Powoli zaczynam się dostosowywać do nowej sytuacji i mimo nowych zajęć, codziennie poświęcam się swojej pasji - koralikowaniu.

Naszyjnik, który prezentuję poniżej powstał na zamówienie.


Powstał w technice beading. Kwiaty obszyłam sieczką kamieni, takich jak: karneol, tygrysie oko, granat, kwarc dymny, cytryn i piasek pustyni. Naszyjnik zapinany jest na karabińczyk z możliwością regulowania długości sznura.




Tego typu naszyjniki najczęściej tworzę do kompletu z bransoletami. Prócz tego, że są nieprawdopodobnie ozdobne (bo kamienie naturalne zawsze nadają biżuterii majestatyczności i oryginalnego sznytu), to są szalenie praktyczne. Tego typu biżuteria jest idealna na lato! Ani nie spłowieje, ani jej woda nie zniszczy, a wszelkie zabrudzenia można łatwo zmyć pod bieżącą wodą.
Przyznaję się, że mam lekkiego fioła na tym punkcie :) Może dlatego, że sama przyzwyczajam się do noszonej biżuterii i jest mi szalenie przykro, jak niszczy ją "ząb czasu".