wtorek, 25 czerwca 2013

Spinka w zieleniach i turkusie

Uwielbiam takie zamówienia! :)))


Pewna Rudowłosa Piękność - koleżanka koleżanki ;) zażyczyła sobie spinkę pasującą do sukienki.
Wpadła do mnie w odwiedziny, dorwała się do pudeł z akcesoriami biżuteryjnymi, poszperała w kamykach, wyszukała sobie delikatny owal muszli - i stwierdziła, że to jest ten kolor, o który Jej chodzi. Do moich zadań pozostało tylko obudowanie muszli wedle własnego uznania, ale tak - żeby spinka była w miarę spójna kolorystycznie.
Wyściskać taką konkretną Kobitkę!

Pierwszy raz robiłam spinkę z sutaszu i miałam trochę wątpliwości co do użycia niektórych materiałów. Bałam się, na przykład, obszywać boki drobnymi Toho, bo wyobraziłam sobie, że mogą szarpać i wplątywać włosy. Nic podobnego :) Nic takiego nie ma miejsca. Dobrze, że przed wykończeniem spinki umówiłam się z Rudowłosą Pięknością na przymiarkę, która wiele wniosła odnośnie moich wątpliwości.


Spinkę wykonałam wykorzystując owal muszli, taśmy cyrkoniowe, koraliki Toho, Fire Polish i turkusowo - zieloną kulę ze szkła.
Spinka jest ażurowa i lekko zagięta w swojej formie - dzięki czemu pięknie się układa wpięta we włosy.
Z racji, że tyle obiekcji mną owładnęło, na wszelki wypadek, podszywając tył wypuściłam jeszcze cztery uszka, przez które można przełożyć wsuwki i dodatkowo mocniej umocować ją do włosów. Okazało się, że w tym wypadku spinka świetnie się trzymała bez dodatkowego przypięcia, ale ;) strzeżonego itd. ;)

Przyznam się, że baaardzo jestem zadowolona z efektu końcowego :)
Rudowłosa Piękność zrobiła Wielkie Wejście, przetańczyła całą noc bez poprawek fryzury :)))
Mogę się nieskromnie przyznać, że odwaliłam kawał dobrej roboty!

A oto i sama Bohaterka w spince. Dziewczyna ma przepiękne, bujne loki! A kolor spinki idealnie odcina się na tle rudych kosmyków.









sobota, 15 czerwca 2013

Wisior z turkusowym amazonitem

Już dobry miesiąc temu miałam przyjemność realizacji tego zamówienia :) Czas leci nieubłaganie, a moje hobby zajmuje mi coraz więcej czasu - stąd zaległości!

Wpierw powstały kolczyki, które prezentuję poniżej. Szybko odnalazły swoją Właścicielkę ;)


Kolczyki widać tak mocno przypadły Pani Właścicielce do gustu, że znajomi owej Pani postanowili zamówić do nich wisior - nie za duży, ale taki, żeby był spójny z kolczykami.

Miałam lekki problem z dostosowaniem projektu. Kolczyki są asymetryczne, ale pomyślałam, że wisior najlepiej by wyglądał, gdyby zachowywał symetrię. Jednocześnie powinien też posiadać elementy spójne z kolczykami, czyli coś z asymetrii.
Trochę musiałam przemyśleć tą sprawę. Praca kosztowała mnie też nieco prucia :)
Aż w końcu - powstał wisior z amazonitem zawieszony na rzemieniu (bo tak zamarzyła sobie Właścicielka).


Do powstania centralnej części użyłam pięknie fasetowanego jadeitu w kolorze ostrej czerwieni - wreszcie trafiła się praca, w której mogłam go godnie wykorzystać :)))
Pozostałe elementy powstały z hawajek amazonitu, z korali, marmuru, agatów, barwionej muszli oraz licznych koralików Toho.




...najbardziej cieszy mnie fakt, że Pani Właścicielka ogromnie się ucieszyła z prezentu!





czwartek, 6 czerwca 2013

Alicja w Krainie Czarów

 - właśnie tak nazwałam potężny naszyjnik, który ukończyłam dziś nad ranem.      


Już nawet nie pamiętam kiedy dokładnie zaczęłam nad nim pracować, pewnie z dobry rok temu.
Potem zmuszona byłam odłożyć pracę na rzecz bransolet i nieco mniejszych projektów, żeby w końcu - na prośbę jednej z Galerii - dokończyć dzieła :)



Pamiętam jednak, co mnie zainspirowało do pracy nad tym naszyjnikiem! Była to przecudnych kolorów przyroda przedstawiona w "Alicji w Krainie Czarów" Tima Burtona. Z filmu wyszłam oszołomiona :)





W naszyjniku, który nazwałam na cześć niezwykłego utworu, umieściłam barwiony kalcyt, agaty w turkusowym i zielonym odcieniu, agat fuksja, marmur, szkło w kilku odcieniach, neonowe koraliki w dwóch rozmiarach, a także koraliki Toho i Preciosa. Naszyjnik posiada regulowane zapięcie.




Jestem pewna, że naszyjnik szybko oczaruje przyszłą Właścicielkę, która trafi do Galerii w pogoni za Białym Królikiem w surducie :)

sobota, 1 czerwca 2013

Dzień Dziecka w Tęczowym Naszyjniku

Ale się cieszę! :)

W końcu nadszedł TEN DZIEŃ! Dzień Dziecka! :))) -nie tylko dla mnie, mam nadzieję :)
Znalazła się Pani, której spodobał się stworzony przeze mnie Tęczowy Naszyjnik!



Bardzo dziękuję za uznanie i mam nadzieję, że będzie zdobił Pani dekolt przez lata!
I że za każdym razem, jak go Pani ubierze, będzie w nim Pani robić FURORĘ!
Serdecznie pozdrawiam! ..trochę żałuję, że nie miałam możliwości spotkać się z Panią osobiście.