czwartek, 23 maja 2013

Bransolety - kolejne wzory



Miałam baaardzo pracowity tydzień.
Nie będę ukrywać, że cieszę się na samą myśl, że dobiega końca :)


Od razu czuję, że lato niebawem się rozpocznie (..chociaż pogoda trochę uległa zmianie). Jak tylko zaczyna się robić cieplej - tworzone przeze mnie bransolety zyskują na zainteresowaniu :)




Przez to zaniedbałam nieco pracę nad biżuterią z sutaszu, ale co tam - odbiję sobie potem z nawiązką :))


Kilka ostatnich dni spędziłam tworząc trzy stare i sprawdzone wzory bransolet (prezentuję je po prawej stronie), ale też pokusiłam się o wykonanie czegoś nowego.






Pierwsza z nowości, którą prezentuję poniżej, jest wściekle kolorowa!



Przyznam się, że osobiście nie bardzo gustuję w aż tak intensywnej kolorystyce. Niemniej, wpłynęło do mnie kilka próśb o wykonanie takiej "papużki" i chcąc sprostać wymaganiom rynkowym ;) - zdobyłam się na odwagę.

Większość kamieni użytych przy tej bransolecie swoje wybarwienie zawdzięcza zabiegom chemicznym, ale - aby ją nieco uszlachetnić, dodałam lapis lazuli.




Bransoleta powstała z mieszanki howlitu o zabarwieniu fioletu, turkusu i kobaltu, barwionej perły i nocy kairu z dodatkiem lapis lazuli.




Druga z nowości - to bransoleta w pasy.



W tej bransolecie zestawiłam ze sobą wściekle żółty agat, malachit, awenturyn, jadeit i zabarwiony na turkus howlit.
Ta propozycja zdecydowanie bardziej trafia w mój gust. Mam też nadzieję, że spodoba się innym...



Pokusiłam się też o wykonanie kolejnej tęczowej bransolety, jednak tym razem niemal całej w wersji blue.
Wykorzystałam w tym celu barwioną muszlę, lapis lazuli, akwamarym, awenturyn, phrenit i howlit yellow.
Efekt takiego zestawienia - prezentuję poniżej:






Na końcu prezentuję bransoletę wykonaną z drobinek oliwinu, dość sporego howlitu, sieczki phrenitu i cytrynu.
Ten zwór uważam za najciekawszy!   ..ale to oczywiście wszystko kwestia gustu :)







poniedziałek, 20 maja 2013

bransolety z kamieni na lato

Jeszcze wiosna, a już lato w pełni!

Przedstawiam kolejne bransolety, które doskonale prezentują się na opalonych nadgarstkach :))

Bransoleta w tonacji morza i ciepłego piasku.
Wykonałam ją z naturalnych kamieni, takich jak: lapis lazuli, howlit, turkus, akwamaryn, awenturyn, opal i jadeit.







Kolejną propozycją jest bransoleta "ciemne winogrona".
Wykonałam ją łącząc ze sobą granat, hematyt, ametyst, ametryn i bawole oko.





Ostatnia z nowości to bransoleta w tonacji ciepłego karmelu.
Odnajdziemy w niej karneol, kamień księżycowy, agat Botswana, opal, tygrysie i bawole oko, labradoryt i czerwony awenturyn.






poniedziałek, 13 maja 2013

Naszyjnik z kwiatów i bransoleta

Praca powstała na zamówienie :)


Zarówno naszyjnik, jak i bransoleta - zostały stworzone z tej samej kompozycji kamieni.

Klientce zamawiającej zależało na tym, żeby biżuterię utrzymać w kolorystyce brązowo - zielonej. Wykorzystałam zatem z brązów: tygrysie oko, kwarc dymny, następnie przeszłam w tonację żółtą cytrynem i opalem, a zielenie podkreśliłam phrenitem i awenturynem. Dodałam też szczyptę ametystu i agatu Botswana, żeby barwą fioletu dodać nieco pikanterii :)





Mam nadzieję, że komplet zrobi wrażenie na nowej Właścicielce!

sobota, 11 maja 2013

wzory bransoletek

Szanowne Panie!

Umieściłam na prawym pasku dostęp do galerii, w której prezentuję WZORY BRANSOLETEK.
Wystarczy kliknąć w zdjęcie :)

Przy każdym zdjęciu umieściłam opis z jakich kamieni został wykonany dany wzór. Proszę jednak, żebyście brały poprawkę na to, że kamienie naturalne mają różne, niejednorodne wybarwienie i niemożliwym jest uzyskać efekt identyczny jak wzór na zdjęciu - wynika to z przyrody :), no i z przekłamania soczewki aparatu niestety.

Jak tylko stworzę nowy wzór bransolety- obiecuję, że również trafi do tego albumu. Obiecuję też robić zdjęcia swoich bransoletowych projektów :D ..bo wcześniej różnie z tym bywało.

Wybierajcie i jakby co - czekam na kontakt.

Naszyjnik z amazonitem - idealny na lato

Jakoś mnie tak pozytywnie nastroiły te ostatnie upalne dni :) ...szkoda, że już przerwa z deszczem w tle, ale jestem "dobrej myśli".
Za to naszyjnik udało mi się dokończyć jeszcze jak było słońce! Tyle mojego :))



Starałam się wykonać jak najlepsze zdjęcia, mimo to nadal mam zastrzeżenia. Nie wiem dlaczego, ale czasami trudno jest wiernie oddać na zdjęciu kolorystykę biżuterii z sutaszu. Dotyczy to głównie prac w tonacji pastelowej, jak wynika z mojego doświadczenia.

Proszę mi wierzyć na słowo - naszyjnik w rzeczywistości jest bardziej nasycony kolorem :)
Na opalonym dekolcie będzie wyglądał bajecznie!


Wykonałam go z turkusowych łez amazonitu, howlitu i limonkowego jadeitu. Dodałam jeszcze oczywiście całą masę koralików Preciosa, bicone Svarowskiego, ale - uwaga! :) tym razem pominęłam koraliki Toho (choć są moim ulubionym elementem wykończenia biżuterii).
..chyba chciałam sprawdzić, czy bez Toho jeszcze się da wykonać cokolwiek ;)








środa, 8 maja 2013

Karneol w dobrym towarzystwie - kolczyki na biglach

Przedstawiam kolejne kolczyki, które udało mi się stworzyć jeszcze przed długim majowym weekendem.


W centrum znalazł się pięknie wybarwiony walec karneolu w towarzystwie koralików Toho i Preciosa. Wreszcie też miałam okazję wykorzystać taśmę z perełkami w kolorze kości słoniowej :)
Zwisające z podstawy długie matowe koraliki Preciosa nadają kolczykom wyrafinowany charakter.

Kolczyki nie są zbyt duże, ale ich kolorystyka mocno rzuca się w oczy.
Zwiesiłam je na metalowych biglach, a tył podszyłam filcem z dodatkiem Toho.





piątek, 3 maja 2013

Turkusowy kalcyt przybrany w pióra

Jakbym miała opowiedzieć historię tych kolczyków od samego początku - musiałabym cofnąć się pamięcią o dwa lata. Wtedy to, podczas corocznych Targów Bursztynu Amberif (dzięki ci losie, że odbywają się w Gdańsku i dzięki że mieszkam w tym mieście!) udało mi się na jednym z licznych stoisk wypatrzeć piękny sznur fasetowanego, barwionego na wesoły turkus kalcytu.
Stoisko prowadził dość niski, ciemnoskóry jegomość, jak się potem okazało - rodzimym krajem tegoż Pana jest malownicze Maroko :) Zakup minerałów u jegomościa Marokańczyka okazał się o tyle trudny, że Pan miał zwyczaj tagować się o każdy sznur - rzecz dla mnie Polki zupełnie egzotyczna i ...krępująca nieco.

A stoisko miał wyjątkowe! :) Znakomitej jakości minerały zwieszały się z każdej ściany, każdy w kilkunastu odmianach. Istne szaleństwo! Prócz upatrzonego kalcytu sięgnęłam jeszcze po kilka sznurów i tym zwróciłam na siebie zapewne uwagę jegomościa.
Negocjacje trwały z dwie godziny :) Tak, kupowałam 6 sznurów około 120 minut!!! Kiepska jestem chyba w tym targowaniu :) bo po burzliwej dyskusji w języku podobnym do niczego, Pan Marokańczyk wyglądał na wyjątkowo zadowolonego z utargu, za to ja byłam wykończona i ledwo powłóczyłam nogami odwiedzając kolejne stoiska targowe.
Do dziś pamiętam tego przemiłego, aczkolwiek twardego w negocjacjach jegomościa i bardzo żałuję, że w tym roku nie odnalazłam jego stoiska na Amberifie. Może będzie za rok? Mam nadzieję, bo co by nie mówić o formie zakupu - takie minerały jakie ten Pan miał u siebie w ofercie - są nieosiągalne w Polsce!




Kalcyt odleżał potem dwa lata :) zupełnie nie rozumiem dlaczego, aby w końcu dwie pastylki ze sznura znalazły swoje zasłużone miejsce w prezentowanych kolczykach.
Dałam mu do towarzystwa taśmę cyrkoniową,  koraliki Toho i Preciosa, a także turkusową neonkę zwieszającą się na tle kogucich piór.